1 października, 2021

Jak zarabiać na swojej twórczości w internecie?

Sztuka jest dziś tak demokratyczna, jak nigdy wcześniej – i to nie tylko jeśli chodzi o dostęp do dóbr kultury, takich jak muzea czy teatry, ale również w zakresie tworzenia. Dzięki rozwojowi digital arts, szerokiemu dostępowi do półprofesjonalnego i profesjonalnego sprzętu fotograficznego czy muzycznego, jak również do niezliczonych tutoriali i kursów, szanse na rozwój naszego talentu są znacznie większe niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. 

Kto dziś jest artystą? Na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi, bo grono osób, które mogą określać się tym mianem, znacznie się poszerzyło. Obok klasycznego malarza możemy postawić digital paintera, który zamiast tworzyć między sztalugami i płótnami, pracuje przy komputerze i podłączonym do niego tablecie graficznym, do którego obsługi wystarczy jeden “ołówek”. Czy nowoczesnym rzeźbiarzem nie jest twórca zaawansowanych modeli 3D, które cieszą nasze oczy w grach komputerowych? Skoro od dawna mówimy o sztuce użytkowej, dlaczego nie nazwiemy artystą twórcy grafik wektorowych? Albo muzyka, który całkowicie tworzy muzykę na komputerze i być może nawet nie potrafi grać na żadnym instrumencie? 

Jak zarabiać na YouTube

Niezależnie od tego, jaką dziedziną szeroko pojętej sztuki się zajmujemy, zwiększyła się też liczba miejsc, w których możemy ją zaprezentować oraz na niej… zarobić. Miejscem, które wielu osobom zapewne przyjdzie na myśl, jest serwis YouTube. Popularna platforma wideo świetnie nadaje się dla muzyków, którzy chcą pokazać swoją twórczość szerszej publice. Dzięki programowi partnerskiemu możemy na tym zarobić – przypadnie nam część dochodu z reklam wyświetlanych przy naszym filmie. Warto pamiętać, że YouTube, dzięki umowom z wytwórniami, w wielu przypadkach pozwala zarabiać na odtwarzanych coverach. W takiej sytuacji część dochodu trafi do właścicieli praw autorskich, ale jako wykonawca również otrzymamy swoją dolę.  

Marzą się Wam koncerty na żywo z publicznością, która będzie Wam płacić? To również możliwe! Wspominany wcześniej YouTube posiada możliwość prowadzenia transmisji, możemy również skorzystać np. z Twitcha. Obie te platformy (jak również wiele innych) dają możliwość przekazywania napiwków osobom streamującym na żywo. Oczywiście muzyka to nie jedyna rzecz, jaką możemy zainteresować swoich widzów – Twitch swoją “karierę” zaczynał jako platforma do streamowania gier. Dziś wielu twórców zarabia rozmawiając ze swoimi widzami, podejmując różnego rodzaju wyzwania lub robiąc wiele innych rzeczy, których osoby czytające ten artykuł i nie znające platformy nawet by się nie spodziewały. 

Co w sytuacji, kiedy udało się nam nagrać całą płytę lub chociaż kilka utworów i chcielibyśmy je pokazać światu? Nawet jeśli nie stoi za nami żadna profesjonalna wytwórnia, możemy umieścić je w serwisach takich, jak Spotify, Apple Music czy Tidal. Możemy tego dokonać za pośrednictwem dystrybutora, który współpracuje z wymienionymi wcześniej platformami. Oto lista tych preferowanych (choć nie jedynych dostępnych!) przez poszczególne serwisy: 

https://artists.spotify.com/providers
https://artists.apple.com/partners
https://support.tidal.com/hc/en-us/articles/115003671589-Publish-Music-to-TIDAL

Dzięki obecności na platformach streamujących muzykę mamy szansę na dotarcie do szerszej publiczności. Możemy też na tym zarobić – choć przy stawkach oscylujących w okolicach 1 centa (lub mniej) za odtworzenie na początku naszej kariery raczej nie powinniśmy spodziewać się dużych pieniędzy. 

Sztuki wizualne 

Co ze sztukami wizualnymi? Tu również mamy sporo możliwości, jeśli chodzi o promocję (i sprzedaż) naszych dzieł. W przypadku, chcemy pokazać coś, co ma wymiar fizyczny (obraz na płótnie, rzeźba, instalacja), świetnym miejscem będzie jedna z najpopularniejszych platform społecznościowych – Instagram. Po pierwsze, daje nam ona możliwość dotarcia do szerokiego grona odbiorców. Po drugie, umożliwia nam sprzedawanie swoich produktów bezpośrednio z poziomu aplikacji. Dzięki temu zainteresowane osoby mogą podjąć decyzję o zakupie i sfinalizować go chwilę po zobaczeniu naszego dzieła. 

Jeśli rozwijamy się w sztuce fotografii, digital paintingu lub grafiki użytkowej, portale społecznościowe również będą dobrym miejscem do promocji naszych prac. Na nich jednak zazwyczaj bezpośrednio ich nie sprzedamy, ponosimy natomiast ryzyko wykorzystania ich bez poszanowania autorskich praw osobistych i majątkowych. Dlatego warto skierować nasz wzrok w kierunku serwisów stockowych, które pośredniczą w sprzedaży naszych prac klientom.  

Oczywiście współpraca z tego typu platformami ma pewną specyfikę – pożądane są zwłaszcza grafiki ilustracyjne czy użytkowe formy wektorowe. W dodatku nasze prace mogą być wykorzystane wielokrotnie, a prowizja nieraz nas rozczaruje. Wiele zależy od naszych ambicji – jeśli zależy nam na sławie, uznaniu i bardzo dużych pieniądzach, a w dodatku mamy w sobie silną duszę artysty, nie jest to miejsce dla nas. Jeśli jednak skupiamy się na tworzeniu prac użytkowych lub fotografia czy grafika to nasza pasja, a niekoniecznie sposób na życie, warto rozważyć tę ścieżkę. Nie znaczy to, że w tego typu serwisach nie można zarobić konkretnych sum – jednak do tego konieczna jest miesięczna sprzedaż na poziomie setek lub tysięcy sztuk, co, siłą rzeczy, odbiera pewną ekskluzywność. 

Serwisy stockowe często nie ograniczają się tylko do sprzedaży prac graficznych. Jest to też dobre miejsce dla twórców materiałów wideo oraz muzyki. 

Trudno jest wymienić wszystkie możliwości monetyzacji naszych prac, jakie daje internet. Jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że grono artystów czy twórców jest obecnie bardzo szerokie, o czym pisaliśmy na wstępie tego artykułu. To oznacza bardzo dużą konkurencję, a we wszystkich wymienionych wyżej sytuacjach sukces zależy od zasięgu. Dlatego warto pamiętać o odpowiedniej promocji siebie i swojej twórczości. Z jednej strony może ona pomóc zwiększyć nasz zarobek w internecie, z drugiej – znaleźć bezpośrednie zlecenia od klientów. Bo również o tej formie zarobku warto pamiętać, nawet jeśli główny nacisk położyliśmy na sprzedaż  online. Co zresztą nie musi się wykluczać, o czym świadczą choćby kontrakty reklamowe wspomnianych wcześniej streamerów.